ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREEnergetyka jądrowa
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


Jean-Marc Jancovici: "Zamknięcie elektrowni jądrowej w imię klimatu to obłuda francuskiego rządu"
02.04.2020r. 10:16

Jean-Marc Jancovici
Rząd francuski aktualnie przystępuje do zamknięcia elektrowni jądrowej Fessenheim. Powodem zamknięcia i ograniczenia udziału energetyki jądrowej w wytwarzaniu krajowej produkcji prądu mają być względy ekologiczne. Dla Jean-Marc Jancovici jest to "obłuda". Objaśnia on dlaczego energetyka jądrowa jest najbezpieczniejsza i najcenniejsza z punktu widzenia ochrony środowiska.
Marianne: Pierwszy reaktor elektrowni jądrowej Fessenheim został zatrzymany nocą z piątku 21 na sobotę 21 stycznia tego roku. Czy wedle Pana było to konieczne? Czy było to właściwe działanie z punktu widzenia ekologii?

Jean-Marc Jancovici: Zakładając że ograniczenie oddziaływania ludzkiego na środowisko jest właściwym działaniem - ta decyzja nie jest ekologiczna. Wedle większości obiektywnych kryteriów energetyka jądrowa, wbrew nieuzasadnionej i szeroko rozpowszechnionej opinii większości jest najbardziej ekologicznym sposobem produkcji prądu w porównaniu z innymi źródłami. Przeanalizujmy po kolei każde z tych kryteriów.

Wedle pierwszego kryterium - najbardziej oczywistego - z punktu widzenia klimatu energetyka jądrowa jest sposobem produkcji elektryczności przy skrajnie niskiej emisji Co2 na kWh. Reakcja jądrowa sama w sobie nie generuje CO2. Polega ona na rozbiciu jądra pierwiastka uranu wprowadzając go w stan niestabilności w stosunku do neutronu: w reaktorze absorbuje się neutron w jądrze uranu przez co jądro staje się niestabilne co powoduje jego rozpad. Rozpad jądra na dwa kolejne nazywa się "produktem rozszczepienia" (z którego część będzie "odpadem radioaktywnym") i generuje niesamowite ilości energii. Przy tej samej masie operacja ta wytwarza milion razy więcej energii w stosunku do procesu spalania czyli tyle samo energii wytwarza się przy rozszczepieniu jednego grama uranu co przy spalaniu jednej tony ropy naftowej.

W związku z tym, że proces rozszczepiania generuje ogromne ilości energii w stosunku do masy można więc uzyskać dużo energii jądrowej z bardzo małej ilości surowca. Oczywiście niezbędne są urządzenia górnicze do wydobycia rud, beton do wybudowania elektrowni oraz energia do wzbogacenia uranu czy uzdatniania odpadów, ale z racji tego, że dotyczy to bardzo niewielkiej ilości masy, ostatecznie ilości wyemitowanego CO2 (w całym cyklu produkcyjnym) na kWh energii elektrycznej są bardzo niskie. Reasumując - to właśnie ten stosunek jeden do o miliona pomiędzy rozszczepieniem a procesem spalania stanowi zaletę energetyki jądrowej w zakresie emisji CO2.

Jednakże większość Francuzów uważa, że energetyka jądrowa przyczynia się w znacznym stopniu do ocieplenia klimatu. Czym można wytłumaczyć tą pomyłkę? Być może wizerunkiem miejscowości Epinal, na który składa się elektrownia jądrowa z obłokiem pary wodnej wylatującym z chłodni kominowej. Z tym tylko wyjątkiem, że chłodnie kominowe emitują wyłącznie parę wodną, która w żadnym przypadku nie jest gazem cieplarnianym pochodzących z działalności ludzkiej. Nasza planeta, pokryta w dwóch trzecich oceanami, jest gigantyczną parującą maszyną, w stosunku do której nasze elektrownie jądrowe stanowią kroplę w morzu.

Klasyczny wizerunek elektrowni jądrowej ukazywany w telewizji lub gazecie - ulokowana przy rzece z chłodnią kominową. Obraz zmienia się radykalnie w przypadku tych samych elektrowni zlokalizowanych na brzegu morza, gdzie chłodnia kominowa nie jest potrzebna, gdyż chłodzenie zapewnione jest przez zimną wodę morską. Nawiasem, chłodnie te nie są wyłącznym atrybutem energetyki jądrowej, ale każdej innej elektrowni cieplnej, ulokowanej przy rzece - elektrowni węglowej, gazowej lub jądrowej.

W ujęciu liczbowym ślad węglowy agencji Ademe (Agencja ochrony środowiska i kwestii energetycznych, której zadaniem nie jest promowanie energetyki jądrowej wskazuje, że CO2 emitowane przez energetykę jądrową jest na poziomie 6 gramów na 1 kWh wyprodukowanej energii elektrycznej. Analogiczna wartość dla energetyki wiatrowej wynosi 10 gramów (uwzględniając budowę i montaż wiatraków) oraz 50 gramów dla elektrowni fotowoltaicznych (co obejmuje produkcję paneli oraz jego osprzętu elektrycznego ponieważ tam również niezbędne jest wydobycie, komponenty metalurgiczne, procesy chemiczne itd.).

W przypadku magazynowania energii należy wyprodukować odpowiedni magazyn co również angażuje dużo komponentów, metalurgicznych, procesów chemicznych - emisja z tym związana jest na poziomie 50 - 200 gramów na 1 kWh magazynowany i oddany do sieci.

W przypadku energetyki gazowej mamy do czynienia z procesem spalania paliw kopalnych. 1 kWh wyprodukowany w elektrowni gazowej - nowoczesnej elektrowni - generuje 400 gramów emisji Co2, nie uwzględniając uwalniania się metanu w procesie wydobycia czy dystrybucji gazu. Emisja ta jest więc prawdopodobnie niedoszacowana.

Emisje dochodzą do 800 gramów Co2/kWh w nowoczesnych elektrowniach węglowych i do ok. 1000 w istniejących elektrowniach. Dochodzi się więc do współczynnika 150 pomiędzy elektrowniami jądrowymi a elektrowniami węglowymi z punktu widzenia emisji niezbędnej do wyprodukowania określonej ilości kWh. Mówiąc o klimacie energetyka jądrowa wygrywa ze wszystkimi w szrankach.

Odnośnie kolejnego kryterium oceniającego energetykę jądrową dotyczącego zajmowanej powierzchni gruntu? Przeciwnicy energetyki jądrowej przywołują energię ze słońca, ale czy można przyrównać ją do energii jądrowej?

Weźmy na przykład kryterium zajmowanej powierzchni gruntu. Tylko z tego powodu energetyka jądrowa, ze względu na swoją wysoką koncentrację energetyczną, pokonuje wszystkie inne systemy energetyczne. Zrobiłem na szybko obliczenia: stosując energię słoneczną trzeba około 500 razy więcej powierzchni niż z elektrowni jądrowej dla wyprodukowania tej samej ilości prądu średniorocznie. Ponadto powyższe porównanie nie uwzględnia faktu, że w przypadku energii słonecznej trzeba ją jeszcze częściowo zmagazynować, co wiąże się ze stratami. Tak więc trzeba dodatkowo zwiększyć tą powierzchnię (20 do 40%) dla zapewnienia produkcji energii, którą utraci się w trakcie operacji magazynowania. We Francji są nawet farmy słoneczne, które przyczyniły się do wylesienia terenu na potrzeby ich budowy! Roczna generacja energii tylko z elektrowni Fessenheim była praktycznie równa całości produkcji energii z paneli fotowoltaicznych we Francji (około 2% francuskiej produkcji).

Kryterium zajmowanej powierzchni jest ponadto gwarantem zachowania bioróżnorodności gdyż jej ochrona to przede wszystkim ochrona występowania gatunków. Zakłócenie rytmu funkcjonowania gatunków jest więc wprost proporcjonalne do zajmowanej do określonych celów powierzchni gruntu. Również z tego powodu energetyka jądrowa jest źródłem energii najbardziej chroniącym bioróżnorodność.

I nie chodzi o to, że energia jest odnawialna bo urządzenie, które ją wytwarza (które i tak nie jest odnawialne) jest bez wpływu na środowisko. Ostatnie ustalenia wskazują np. że wiatraki mają właściwości odstraszające nietoperze, które w mniejszym stopniu lub w ogóle nie zapuszczają się w strefę do 1 kilometra od wiatraka. Inny przykład: wiatraki wymagają fundamentów betonowych zakopanych bardzo blisko powierzchni ziemi. Jest to równoznaczne z wkładaniem głazów do gleby co nie jest idealne do sadzenia na nich następnie roślin!

Z punktu widzenia użytych materiałów energetyka jądrowa wymaga ich ok. sto razy mniej (cement, miedź, stal, etc.) niż energetyka słoneczna czy wiatrowa do wytworzenia tej samej ilości kWh. Niższy koszt produkcji 1 kWh źródeł rozproszonych (wiatraki, panele) wynika z nieuwzględnienia wszystkich kosztów w porównaniu do źródeł sterowalnych oraz z faktu nieuwzględnienia wszystkich surowców niezbędnych do ich skonstruowania.

Zacznijmy od niesterowalnego trybu pracy (wiatraki, panele), który sprawia, że nie dostarcza się takiej samej usługi jak w trybie sterowalnym. W pierwszym przypadku nasza lodówka czy winda pracuje wyłącznie wtedy gdy jest wystarczająca ilość wiatru lub słońca natomiast w trybie sterowalnym urządzenia te pracują wtedy, gdy tego sobie życzymy. Z racji nieporównywalnego charakteru pracy porównywanie na wyjściu kosztów z poszczególnych źródeł produkcji jest porównywaniem rzeczy nieporównywalnych. Należałoby dodać wszystkie koszty systemowe (koszty sieciowe, magazynowania, koszty synchronizacji częstotliwości) źródeł niesterowalnych co znacznie zmieniłoby obliczenia!

Z punktu widzenia użytych materiałów energetyka jądrowa wymaga ich ok. sto razy mniej (cement, miedź, stal, etc.) niż energetyka słoneczna czy wiatrowa do wytworzenia tej samej ilości kWh. Z drugiej strony źródło produkcji zużywające dziesięć do stu razy więcej przestrzeni i materiałów niż inne może być "tańsze" wyłącznie w świecie, którego gospodarka jest całkowicie oderwana od rzeczywistości co nie będzie trwało wiecznie.

Weźmy teraz chwytliwy dla niektórych argument zagrożenia jądrowego, w szczególności przywoływanego przez pryzmat katastrofy jądrowej i odpadów jądrowych. Co to oznacza w rzeczywistości ?

W tym celu zacznijmy od porównania energetyki jądrowej z odnawialną - elektrowniami wodnymi. Niekiedy dla utworzenia zbiornika retencyjnego niezbędne jest zalanie ogromnej przestrzeni. Dla przykładu - zbiornik zapory wodnej Guri w Wenezueli ma powierzchnię 45 000 km 2 (tyle co jeden departament francuski) 6 reaktorów EPR może na tej samej powierzchni wygenerować moc 2000 do 3000 razy większą. Zresztą energetyka wodna jest o wiele bardziej zabójcza niż energetyka jądrowa. Wedle ONZ najstraszliwszym wypadkiem w historii pod względem ilości zgonów była katastrofa czarnobylska. W momencie katastrofy zginęło kilkadziesiąt osób, do tego należy dodać kilkaset przedwczesnych zgonów dzieci wywołanych rakiem tarczycy oraz przedwczesne zgony związane z ewakuacją ludności i związanymi z tym faktem zachowaniami ryzykownymi typu alkoholizm czy palenie papierosów (liczby są trudne do ustalenia, przyjmijmy rząd kilku tysięcy). Na tle tego mamy najbardziej śmiercionośną katastrofę zapory wodnej, która spowodowała 20 000 do 100 000 zgonów w Chinach w latach siedemdziesiątych. W Europie przerwanie zapory wodnej w Vajont-Longarone (Włochy) w 1963 r. spowodowało śmierć 2000 osób oraz liczne zniszczenia miasteczek w dolinie za zaporą. A wysiedlenie 1 miliona ludzi na potrzeby budowy zapory Trzech Przełomów - całkowicie odnawialnej - to ponad sześć razy tyle (ofiar) co w Czarnobylu!

Weźmy teraz kryterium odpadów, które energetyka jądrowa produkuje - analogicznie jak wszystkie inne sposoby produkcji energii (nie ma produkcji energii bez odpadów) jednakże użycie niezwykle małych ilości materiałów do zasilania elektrowni skutkuje finalnie niewielkimi ilościami samych odpadów. Oczywiście są one niebezpieczne, ale są one w bardzo małych ilościach. Wszystkie odpady naprawdę niebezpieczne wyprodukowane - od samego początku - przez flotę francuskich reaktorów mogą być składowane w jednym basenie w La Hague. To rzeczywiście są świństwa, ale można nad nimi panować w przeciwieństwie do "świństw" ze źródeł kopalnych rozpraszanych w atmosferze czy "nowoczesnych" źródeł odnawialnych (wiatraki, panele) z własnymi kopalniami metali ziem rzadkich czy produkcją komponentów, która również generuje odpady.

Te wysokoaktywne odpady jądrowe będą lepiej chronione pod ziemią, co zakłada projekt francuski, niż gdyby je pozostawić na powierzchni. Ograniczy się ich charakter poprzez głębokie składowanie. Najstarsze na świecie geologiczne składowisko odpadów promieniotwórczych datowane jest na dwa miliardy lat (dwa miliardy lat, kiedy nie było zbyt wielu ludzi)! Utworzyło się ono samoczynnie w złożu uranu Oklo w Gabonie po samouruchomieniu się naturalnego reaktora jądrowego, który funkcjonował w następstwie naturalnego zaistnienia w tym czasie takich samych warunków co aktualnie w reaktorze jądrowym energetycznym.

Dwa miliardy lat temu uran naturalny zawierał 3,5% uranu 235 - zupełnie tak samo jak aktualnie w naszych reaktorach (część tego uranu 235 do naszych czasów się rozpadła w drodze naturalnej radioaktywności i aktualnie zawartość naturalnego uranu w uranie 235 jest jedynie na poziomie 0,7% co powoduje konieczność zwiększania tej zawartości przed użyciem co nazywane jest wzbogacaniem).

Dla rozpoczęcia reakcji jądrowej trzeba, między innymi, otoczyć uran 235 spowalniaczem neutronowym, gdyż neutrony emitowane w procesie rozpadu są zbyt szybkie, aby być przechwycone przez inne jądro uranu 235 co uniemożliwiałoby rozpoczęcie reakcji łańcuchowej. Ale właściwy spowalniacz, którym w reaktorach francuskich jest woda służąca również do odprowadzenia ciepła, może również rozpocząć reakcję łańcuchową gdyż każdy rozpad tworzy jeden neutron, który będzie spowolniony przed tym jak rozpocznie rozpad kolejnego atomu uranu 235.

W Oklo - z powodu infiltracji wody w pokładzie uranu - wytworzyła się mieszanka "wzbogaconego uranu + wody", która umożliwiła, całkowicie naturalnie normalną reakcję jądrową trwającą jeden milion lat. Wytworzyła ona takie same odpady jądrowe jak te z naszych reaktorów. Odpady te pozostały oczywiście w tych pokładach - tam gdzie się naturalnie wytworzyły! A dwa miliardy lat po ich wytworzeniu - w tym samym miejscu znajdują się, w stabilnej postaci, pozostałości tych odpadów.

Składowanie geologiczne odpadów promieniotwórczych może więc trwać znacznie dłużej niż 100 000 lat, co napawa wszystkich strachem, gdyż jest to znacznie dłużej niż ludzkie życie. Ale należy wiedzieć, że jest to bardzo krótki okres z punktu widzenia geologii. Utrzymanie w zamknięciu ropy naftowej będącej w postaci ciekłej (podczas gdy nasze odpady promieniotwórcze są w postaci stałej) w ziemi może trwać dziesiątki milionów lat!

Mamy więc bardzo małe ilości odpadów, które możemy umieścić w miejscu, które będzie stabilne dłużej niż istnienie gatunku ludzkiego na ziemi (zakładam, że nie więcej niż 100 000 lat....). Odpady promieniotwórcze są więc zupełnie niewielkim problemem, w dodatku zarządzalnym, wśród licznych problemów, z którymi musimy się aktualnie zmierzyć.

Czy twierdzi Pan, że rozumowanie antyjądrowe bazuje częściowo na argumentach nieracjonalnych?

Oczywiście! Wiele osób przeciwnych energetyce jądrowej podnosi fałszywe argumenty natury technicznej lub fakt, że jest ona nieperspektywiczna. Jednakże wielu z nas ma ten sam sposób postrzegania rzeczy: na początku coś lubi się lub nie tylko na podstawie zasłyszanych opinii lub odczuć - częściowo tylko opartych na faktach. Następnie nie zmienia się tego zdania dysponując pełną informacją, nawet w przypadku gdy podważa ona tą pierwotną opinię. Trudno jest zmienić zdanie, zwłaszcza jeżeli zostało ono wyrażone w sposób emocjonalny!

Jeżeli wrócimy więc do naszych "100 000 lat"; określenie że coś jest oczywiste wywołuje strach, gdyż związane jest to z rozlicznymi niewiadomymi w stosunku do okresu życia ludzkiego. Natomiast powinniśmy w znacznie większym niż to jest aktualnie stopniu obawiać się zmian klimatycznych, gdyż ich efekty - w odróżnieniu od odpadów radioaktywnych, które nikogo nie uśmiercą w przypadku podziemnego składowania (stanowią mniejsze śmiertelne zagrożenie niż tysiące odnotowanych zgonów rocznie w naszym kraju na skutek upadku w miejscu zamieszkania) - będą widoczne w okresie dłuższym niż 10 000 lat i dotyczyć będą wszystkich. Odpady te nie wystrzelą z ziemi jak gejzer islandzki !

I powtarzam - odpady promieniotwórcze są niebezpieczne, jednakże są w małej ilości i właściwie składowane. Pozostałe źródła prądu generują odpady w znacznie większej ilości, które ponadto nie są właściwie składowane. Palma pierwszeństwa przysługuje stałym paliwom kopalnym: jedna elektrownia węglowa o tej samej mocy co elektrownia Fessenheim spala dziennie 20 do 30 tysięcy ton węgla i emituje 4 do 8 tysięcy ton popiołów dziennie. Wszystkie wysokoaktywne odpady promieniotwórcze dotychczas wyprodukowane przez dziesięciolecia we wszystkich francuskich elektrowniach jądrowych to kilka tysięcy ton - różnica wielkości mówi sama za siebie. A ponadto popioły te są przechowywane na otwartym terenie. W przeciwieństwie do odpadów radioaktywnych elektrownie węglowe emitują w dużych ilościach pył powodujący skrócenie średniej długości życia populacji.

Lekarze powtarzają: energia jądrowa wśród innych źródeł jest w rzeczywistości najbezpieczniejsza dla ludzi i najmniej ingeruje w środowisko. Właściwym pytaniem winno być: dlaczego jest taki rozdźwięk pomiędzy faktami a percepcją opinii społecznej.

Jaka jest więc odpowiedź ?

Niestety odpowiedź w dużym stopniu wynika ze sposobu funkcjonowania prasy. Jeżeli jej nadrzędnym celem byłoby nierozpowszechnianie informacji rozmijających się z faktami i właściwe ich objaśnianie to może zbiorowe postrzeganie określonych spraw nie kształtowałoby się tak jak obecnie.

Jednakże do tego prasa musiałaby zastosować takie same wymogi co do zasad wykazywania związków przyczynowo skutkowych w zakresie ochrony środowiska jak i wszystkich innych kwestii. Dotyczy to osób posiadających sceptyczne zdanie co do zmian klimatycznych jak i błędnych argumentów w zakresie energetyki jądrowej.

Jak ustosunkowałby się Pan do argumentów przytaczanych przez kręgi antyjądrowe? Fessenheim znajduje się w strefie sejsmicznej, zalewowej i jest narażone na zamachy lotnicze, zbiornik reaktora ma mikropęknięcia...

We Francji jest organizacja, posiadająca precyzyjnie określone kompetencje do rozpoznania powyższych zagrożeń, czy są one właściwie oszacowane oraz w jakim zakresie się nad nimi panuje. Organizacja ta to Urząd Dozoru Jądrowego (ASN). W jej kompetencjach jest wykonywanie inspekcji w elektrowni oraz w innych obiektach całego cyklu jądrowego. Na tej podstawie udziela lub nie zezwolenia na ich funkcjonowanie. A propos - ASN wyraziło opinię o braku uzasadnienia technicznego co do zamknięcia elektrowni Fessenheim. Tak więc ci co podnoszą argumenty o charakterze technicznym - mikropęknięcia (oczywiście przebadane przez ASN), przestarzałość instalacji (oczywiście przebadane przez ASN), strefa sejsmiczna (oczywiście przebadane przez ASN) - uznają się za bardziej kompetentnych niż ASN.

Jeśli Fessenheim - jest rzeczywiście niebezpieczna a ASN to przeoczyło to należy rozwiązać ten urząd i zwolnić wszystkich, gdyż nie jest on w stanie zidentyfikować zagrożenia. Jeśli natomiast ASN wykonuje poprawnie swoje zadania to w takim razie osoby, które przedstawiają - jako poprawne - ekspertyzy, które nie są uwzględniane przez ASN należy uznać za szarlatanów, gdyż prezentują oni nieprawdziwe informacje. Oczywiście skłaniam się do tego drugiego twierdzenia: podnoszone - nieuzasadnione - tezy mają na celu zamaskowanie innych przesłanek.

We Francji, często przywołuje się stereotypowy argument - po czterdziestu latach ta elektrownia nie jest w stanie już funkcjonować...

Powyższe pojęcie okresu funkcjonowania normatywnego nie odzwierciedla stanu faktycznego. Pojęcie to ma charakter informacyjny i jest głównie na potrzeby księgowe dla zobrazowania stanu amortyzacji elektrowni. W rzeczywistości - w momencie rozruchu elektrowni - zezwolenie na pracę wystawione przez ASN jest ważne wyłącznie w okresie 10 lat. Po okresie 10 lat ASN przystępuje do generalnego przeglądu elektrowni, po zakończeniu którego odnawia lub nie swoje zezwolenie na następne 10 lat. ASN może również wskazywać niezbędne do wykonania prace celem zapewnienia eksploatacji. I to powtarzane jest co 10 lat. Nikt nigdzie nie określa, że elektrownia musi zostać zamknięta po czterdziestu latach. Po czterdziestu latach, jak poprzednio przeprowadzany jest generalny przegląd i znowu ASN wypowiada się czy można kontynuować eksploatację reaktora oraz na jakich warunkach (np. po Fukushimie ASN ustanowił dodatkowy wymagania, które wcześniej nie obowiązywały). W USA znakomita większość pracujących reaktorów, będąca tego samego typu co francuskie, zwanych wodnymi ciśnieniowymi, otrzymały zezwolenie na pracę do 60 lat, ponadto niektórzy właściciele tych elektrowni złożyli wnioski o przedłużenie eksploatacji do 80 lat.

Jednakże ten argument był przywoływany w temacie Fessenheim...

Rzeczywiście. Niektórzy dzinnikarze zapoznali się w szczegółach z bazą wypadków IRSN stwierdzając, że nie ma korelacji pomiędzy wiekiem reaktorów i ilością zanotowanych w ciągu roku wypadków. Tak więc argument typu "po czterdziestu latach należy wszystko zatrzymać" jest niestety nieuzasadniony. Należy każdy przypadek analizować osobno i powtarzam - jest to domena ASN. Jeżeli aktywiści czy politycy przywołują wiek jako kluczowy argument bez uwzględnienia opinii ASN to jest to ewidentne kłamstwo. Można być prezydentem, ministrem czy sekretarzem stanu i być szarlatanem.

Inny argument rządu to że należy ograniczyć udział energetyki jądrowej do 50% krajowej produkcji prądu. Na czym to polega ?

Nie ma żadnego technicznego powodu, dla którego jest to 50% a nie np. 67%,78% czy 42%. Liczba ta została wymyślona przez François Hollande całkowicie z kapelusza w okresie kampanii wyborczej 2012 r, w trakcie której Hollande chciał olśnić Zielonych wyborców, dla których wspólnym mianownikiem były zawsze działania antyjądrowe (jest wielce możliwe, że dzisiaj ta sytuacja była by mniej oczywista). Hollande obiecał więc coś co pasowało do ich strategii, jaką było zmniejszenie udziału energetyki jądrowej.

Dlaczego 50% a nie 52% ? Czy jest to przypadkowe ?

Magia okrągłych liczb. W sytuacji, w której energetyka jądrowa jest wrogiem publicznym nr 1 niezbędne jest wyznaczenie celów działania. Jak te cele już są - niezależnie czy słuszne czy nie - no to trzeba teraz ustalić jakieś liczby - najlepiej okrągłe liczby. To tak jak np. cel trzy razy 20 w 2020 (ograniczenie emisji CO2 o 20%, 20% udziału OZE i 20% poprawy efektywności energetycznej) wyznaczony w Europie w 2008 r. Okrągłe liczby lepiej się zapamiętuje i lepiej nimi operować w debatach publicznych.

Zamiast zastanawiać się czy 50% jest właściwsze niż inna, niższa niż aktualnie wielkość, należy w ogóle przemyśleć ograniczanie udziału energetyki jądrowej w wytwarzaniu prądu. Celowe zmniejszenie udziału energetyki jądrowej poprzez zatrzymanie pracujących reaktorów czy ewentualnie późniejsze nieodnawianie floty wytwórczej nowszymi jednostkami (którymi nie muszą być koniecznie EPR-y co jest tematem na zupełnie inną dyskusję) jest moim zdaniem, równoznaczne ze zwiększeniem zagrożenia w przyszłości.

Ale czy nie należy zdywersyfikować obecnego miksu energetycznego jak twierdzi rząd?

Dywersyfikacja sama w sobie nie oznacza, że ostatecznie będzie lepiej czy gorzej. Załóżmy, że powiem czytelnikom, którzy mają dwie nogi, że utnę im jedną z nich i zastąpię protezą. Bezsprzecznie zdywersyfikowałbym ich kończyny. Tak więc czy wszyscy uznają, że jest to rzecz do zrobienia ? Celowo stosuje ten skrajny przykład, aby wykazać że dywersyfikacja nie może być nadrzędnym powodem. Dywersyfikacja będzie korzystna wyłącznie wtedy, gdy będziemy zastępować element usunięty czymś lepszym, co musi być ustalone zawczasu. I wracamy tutaj do pierwszej części tego wywiadu, do zalet i wad energetyki jądrowej i innych źródeł wytwarzania prądu niezależnie od uśrednionych wielkości rocznych produkcji (można np. uzyskać ogromne oszczędności i pozostać przy energetyce jądrowej na obecnym poziomie, logika jest taka sama).

Jedyny argument jaki dopuszczam to dywersyfikacja w ramach bloków jądrowych. Jeżeli w przyszłości będzie zdiagnozowany problem rodzajowy, a będziemy mieli tylko jeden rodzaj reaktora (co aktualnie nie ma już miejsca) to może to być problematyczne. Rozwiązaniem jest dywersyfikacja wśród reaktorów (co podwyższa trochę ich koszt), ale nie jest to powód do obniżania udziału energetyki jądrowej. Jeżeli energetyka jądrowa jest najkorzystniejszym źródłem produkcji prądu, który mamy do dyspozycji to nie mamy interesu obniżać jej udziału na rzecz czegoś gorszego.

Czy jesteśmy więc w świecie, w którym media dominują nad rzetelną i gruntowną analizą faktów ?

Żyjemy aktualnie w czasach w których rządzą emocje. To one często górują nad rzetelną i gruntowną analizą faktów, alestan ten jest nie od dziś! Już prawie trzysta lat temu Tocqueville twierdził, że jest to związane z funkcjonowaniem demokracji, niezależnie od problemu. W tamtym okresie palono czarownice dla polepszenia losu społeczeństwa, wątpię czy analiza faktów zrobiona wtedy pokazałaby, że nie ma to najmniejszego sensu! Ale akty wiary spajają wspólnoty, taką mamy naturę. Istotne jest, aby to dostrzegać i rozumieć.

Zamknięcie elektrowni stawia znaki zapytania gdyż Emmanuel Macron wyjaśniał, że energetyka jądrowa " jest szansą dla Francji: po czym przystąpił do zamknięcia Fessenheim. Jakie jest jego stanowisko ?

Jeżeli miałbym sformułować twierdzenie to powiedziałbym, że Macron nie zrozumiał, że te 50% nie będzie odpowiadało znaczącej grupie tzw. rozsądnych ekologów. W centrum sceny politycznej będzie postrzegany jako całkowicie niespójny. Poza pompatycznymi przemówieniami o wyzwaniach klimatycznych Macron ani o jotę lepiej niż jego poprzednicy nie zrozumiał o co toczy się prawdziwa gra, zwłaszcza, że energia jest krwioobiegiem nowoczesnego społeczeństwa. Nie zauważył na początku (i chyba nadal tak jest) że zażegnanie problemu rozbieżności pomiędzy gospodarką a klimatem będzie go kosztowało więcej niż kilka ładnych sloganów czy kilka ofiar złożonych na ołtarzu poprawności.

Co Pan myśli o jego polityce ekologicznej ?

Jest ona wyraźnie punktowa i mówiąc delikatnie kumoterska, jak większości dotychczasowych ekologicznych polityków. Nie różni się zbytnio od Hollande'a czy Chiraca...

Ale ma godnego adwersarza - złośliwego Trumpa...

W istocie nie jesteśmy daleko od tego co robi Trump! Tamten opowiada nieprawdy naukowe co do klimatu, u nas jest to o energetyce jądrowej. Portal rządowy tłumaczy czarno na białym, że zamknięcie Fessenheim "ma na celu uczynienie z regionu Haut-Rhin referencyjnego na skalę europejską terytorium w zakresie gospodarki zdekarbonizowanej". Kłamstwem jest, że wyłączenie reaktora jądrowego jest korzystne dla gospodarki zdekarbonizowanej, a umieszczenie tej informacji na oficjalnym portalu rządowym jest więc kłamstwem całego państwa. Czy można obgadywać Trumpa, że robi podobnie, ale w innym obszarze? Ponadto, wszyscy członkowie rządu są zobowiązani być solidarni. Np. Elisabeth Borne, na łamach Le Monde, prezentuje tezę, że zamknięcie Fessenheim jest logiczną konsekwencją naszej polityki « dekarbonizacji gospodarki ». A Edouard Philippe prawie przepraszał w wystąpieniu politycznym, że pracował kiedyś w firmie Areva...

Czy jest możliwy inny scenariusz ?

Powiedzieć prawdę, czyli że energetyka jądrowa nie emituje CO2, ale rząd chce mimo wszystko zamknąć pracujące obiekty jądrowe dla uzyskania poparcia części wyborców "zielonych" w najbliższych wyborach. Decyzja o zamknięciu Fessenheim jest również realizacją woli tegoż elektoratu, aby zmienić układ sił na niekorzyść EDFu, w każdym bądź razie nie ma nic wspólnego z chłodną oceną faktów. Pan Francis Rol-Tanguy, gdy był pełnomocnikiem rządu ds. zamknięcia Fessenheim, powiedział mi to otwarcie w trakcie spotkania roboczego. "Decyzja o zamknięciu Fessenheim wynika z konieczności pokazania EDF-i kto tu rządzi" - zdanie to zapadło mi głęboko w pamięć. Czyli chodzi o to, aby zabrać koledze grabki z piaskownicy i zniszczyć jego babki.

Jean-Marc Jancovici - absolwent krajowej szkoły Politechniki, członek założycielski Carbone 4, firmy consultingowej specjalizującej się w doradztwie w zakresie transformacji w kierunku zdekarbonizowanej gospodarki i zmian klimatycznych, założyciel i prezes The Shift Project, « think tank dekarbonizacji gospodarki », profesor na uczelni Mines ParisTech, członek Wysokiej Rady ds. Klimatu, autor siedmiu opracowań popularyzujących energię i klimat.

Wywiad przeprowadzony przez Etienne Campion
Marianne

KOMENTARZE ( 1 )


Autor: daleki mazowszanin 02.04.2020r. 17:53
EJ położona w b.gęstym okręgu (40 km do Szwajcarii). Wody Renu wykorzystywane do Bloku nr I (50 lat) są mniejsze o 50 % niż zakładano.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 1 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2020
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE